Emilia Windloch 

Emilia Windloch -  od 9 lat mieszka w Kobyłce, ale jej droga do zamieszkania tam to był prawdziwy ultramaraton. Urodziła się w Piotrkowie Trybunalskim, jako dziecko mieszkała i uczyła się w Bełchatowie, potem były studia w Częstochowie, a następnie kilka lat spędziła w Warszawie. Prawdziwa globtroterka! Na nasze szczęście jej sportowego talentu nie dostrzegli, ani trenerzy SKRY Bełchatów, ani AZS Częstochowa, ponieważ mając 175 cm wzrostu, spokojnie mogłaby by grać tam w siatkówkę. Jej biegowe możliwości dostrzegła za to nauczycielka W-F, ale wtedy Emilia nie była jeszcze gotowa do podjęcia tego wyzwania i zrezygnowała z zajęć SKS. Do biegania wróciła po latach i pomimo, że regularnie robi to dopiero od 2018 roku, to okazuje się, że dalej ma to "coś". Udowadnia to swoją ciężką pracą na treningach, świetnymi wynikami i udanymi startami w barwach Zabieganego Wołomina. Na pewno nie jest to łatwe, gdyż  równocześnie jest zaangażowaną mamą dwójki wspaniałych maluchów (Madzia prawie 3 lata, Szymonek lat 7). Ogromnym wsparciem jest jej kochający mąż Kamil, który równocześnie jest jej największym kibicem! Oprócz biegania Emilia pasjonuje się także dietetyką, z której dyplom oboroniła w zeszłym roku. Jak sama wspomina, do podjęcia studiów skłoniło ją całe mnóstwo informacji na temat żywienia dostępnych mediach, które nie zawsze miały dla niej sens. Dziś jest bogatsza o tę wiedzę co stanowi doskonałe uzupełnienie pasji do biegania. Sama stawia na zbilansowaną i urozmaiconą dietę, ponieważ uważa ją za najlepszą w przypadku zdrowych osób. 

 

 


Kiedy dołączyłaś do drużyny Zabiegany Wołomin?

Na posty na FB o wspólnych treningach natknęłam się pod koniec 2017 roku. Pierwszy raz dołączyłam na trening z Zabieganym na boisku Huraganu. Był to 2 lub 3 trening tej serii.

Co daje Ci bieganie?

Mnóstwo endorfin! Czasem jest to sposób na "wybieganie" trudnych momentów w życiu, natomiast każdy trening to dla mnie pokonywanie własnych słabości.

Jakie jest Twoje biegowe marzenie?

Chciałabym być na tyle wytrenowaną osobą aby przebiec jeden z górskich biegów.

Z jakich swoich biegów na zawodach jesteś najbardziej dumna?

Każdy bieg w którym nie poddaje się do mety napawa mnie dumą. Mam oczywiście założone cele na każdy z nich i osiągnięcie ich jest dodatkową radością.

Co powiesz tym którzy by chcieli rozpocząć przygodę z bieganiem ?
To najlepsze co mogą dla siebie zrobić. Nie mogą się zrażać porażkami. Ja na pierwszych treningach nie byłam w stanie przebiec 300 m.
 Chętnie potowarzyszę i zmotywuję przy pierwszych krokach.

 

 

 

 

 

26 kwietnia 2020
zabiegany Wołomin
zabiegany Wołomin